Chole Driton||Pseudonim Monroe||Chirurg||Bertone||30 lat||58 kilogramów nerwów ze stali||Mściwa||Pewna Siebie||Posiadaczka psów Boniego i Clyda||Studia ukończone w Miller School of Medicine||Amatorski Modeling||Porusza się za pomocą kolarzówki||Mieszkanka Coral Way||Matka została w Brazylii||Motocykl Honda Shadow 125 Aero
Zaczęło się niewinnie. Gdy miałam 17 lat spotykałam się z Patrickiem Delvega. Był bogatym mężczyzną w wieku 32 lat. Uciekłam z nim na Florydę do Miami. Tam kształciłam się, na najlepszych szkołach jakie były dostępne. Ukończyłam tam studia w Miller School of Medicine Planowaliśmy wziąć ślub. Wszystko było takie cukierkowe. Kupował mi wszystko czego zapragnęłam, ale po 9 latach okazało się, że mnie zdradzał na boku Miał trzy kochanki. Więc spakowałam się i w nocy wymknęłam się w domu, Tułałam się po Dzielnicach Miami długimi tygodniami. Na początku wynajmowałam małą klipę na obrzeżach miasta. Tam w pudle znalazłam moje psy, które są moimi oczkami w głowie. Długo pracowałam na swoje wykształcenie i nie mogłam tego rzucić. Robiłam operacje na czarno. Od drobnych zabiegów takich jak powiększenie ust po wycinanie organów na zlecenie Bertone. Podobało mi się to życie. Przez rok zarobiłam tyle pieniędzy by kupić dom na Coral Way. Tam się osiedliłam jednak doskwierała mi samotność. Wyleciałam do Brazylii po rodzinę. Lot nie trwał zbyt długo, a ja wykupiłam cztery bilety powrotne do Miami. Gdy stałam pod rodzinnym domem. Wszystkie wspomnienia wróciły. Zobaczyłam swoją matkę siedziała na fotelu bujanym i czytała gazetę. Weszłam na posesję.
-Mamo!-Mówiąc to rzuciłam torbę i walizkę i biegłam w stronę rodzicielki. Rzuciłam się jej na szyję.
-Kim jesteś?-zapytała obojętnie.
-To ja Chole. Przepraszam za to wszystko...
-Już uspokój się- powiedziała i przytuliła mnie tak jak za dawnych czasów. Wtedy zza domu wybiegła Nikole moja młodsza siostra, ale biegła z dzieckiem na ręku. Byłam zdziwiona, bo miała 16 lat. Za nią biegł chłopak. Siostra podała chłopca, mężczyźnie i ruszyła w moją stronę. Rozpłakałyśmy się i stałyśmy tam dobre 10 minut. Ojca nie chciałam widzieć, był okropny bił mnie i mamę. Więc gdy powiedziała, że zapił się na śmierć, nie zrobiło mi się smutno.
-Plany się trochę zmienią, bo ja mam tylko cztery bilety, a nas jest piątka.- Spojrzałam na chłopaka pytająco.
-Niech jadą we trójkę ja zostanę i zaopiekuję się posiadłością.- Wiedziałam, że jej nie przekonam.
-Niech ci będzie, ale wynajmę ci pomoc domową.-uśmiechnęłam się szeroko...
![]() |
| Zdjęcie z portfolio |
… Dotarliśmy na miejsce. Pozałatwiałam ostatnie urzędowe sprawy i już mogliśmy poczuć się jak rodzina. Na razie mieszkaliśmy wszyscy w moim domu. Nauczyłam siostrę jak się robi zastrzyki i teraz często mi pomaga przy zabiegach. Bertone stało się dla nas drugim domem. Chłopak Nikole, Mark zatrudnił się w warsztacie. A mały Tomy gdy nas nie ma zostaje z opiekunką.
Powiązania
Wolne postacie
[Karta będzie dopracowywana. Zapraszam do wątków. Uwagi mile widziane. Wizerunek Ginga Loco. Nikole i Mark do przejęcia Cytat z nazwy posta pochodzi z piosenki Slayer-Angel Of Death]











